NAPISZ DO MNIE: waflowo@gmail.com
Spis moli

sobota, 25 września 2010
"Znowu w Brideshead" Evelyn Waugh

Książka upolowana na podaju nie była planowana, spontan w czytaniu książek lubię, a jeszcze bardziej jeśli pozytywnie mnie zaskakuje, jak w przypadku wcześniej zrecenzowanej powieści Terry McMillan. Czy podobnie było z dziełem pana (jak się okazało, w swoim ignoranctwie myślałam, że to pani) Evelyna Waugha? Baardzo trudno mi to stwierdzic, ale od początku.

Prosta historia: Charles pochodzący z zamożnej, ale bez przesady, rodziny, wyjeżdza na studia do Oxfordu. W tajniki życia studenckiego wprowadza go kuzyn, jednak jest on najprościej mówiąc sztywniakiem. Odradza mu przyjaźń z ekscentrycznym Sebastianem Flyte'tem paradującym z pluszowym misiem. I co się dzieje? Charles oczywiście się z nim zaprzyjaźnia. Zafascynowany oryginalnością i ogólnym sposobem bycia Sebastiana szybko wkracza w prawdziwe studenckie życie, gdzie nie stroni się od alkoholu. w końcu odwiedza przyjaciela w Brideshead, gdzie poznaje resztę rodziny. Miejsce to będzie odgrywało szczególną rolę w jego życiu.

Łatwo w książce wyodrębnic kilka częsci. Przyjaźń z Sebastianem, malarstwo, związek z siostrą przyjaciela - Julią jednak na pierwszy plan wg mojej opinii wybija się samotnosc i niezrozumienie. Te dwa czynniki sprawiają, że wszyscy bohaterowie są nieszczęśliwi. Ta wielowątkowosc niezbyt przypadła mi do gustu, bo koniec końców książka była o niczym. Bardzo podobała mi się częsc o Charlesie i Julii i wpływie religii na ich związek. Ten niby oklepany temat rzadko jest poruszany w literaturze powojennej.

Co jeszcze jest niewątpliwym plusem książki, to klimat i to najbardziej mi się podobało i dzięki temu elementowi nie żałuję, że ją przeczytałam. Waugh świetnie odtworzył atmosferę przedwojennych lat, ze stron bije zapach whisky i ginu, dym z cygar a na twarzy czuc ciepło z kominka na jednej ze stancji w Oxfordzie.

Jeśli to wam wystarczy i jesteście rozmiłowani zarówno w okresie przedwojennym jak i w życiu społeczeństwa angielskiego to nie będziecie zawiedzeni. Mimo dosyc ciekawie zapowiadającej się fabuły Waugh dosyc często przynudza przez co ciężko przebrnac.Ja oceniam książkę 6/10. Nie jest źle, ale mogło byc lepiej.

 

PS: Obejrzałam najnowszą ekranizację tej powieści w reżyserii Julian Jarrold z Emmą Thompson i Benem Wishawem. W roli Charlesa Matthew Goode. Po obejrzeniu tego filmu odwołuje to co napisałam, że fabuła jest o niczym. Ten film dopiero swoją nieporadnościa pokazał mi jaka ta powiesc jest wielowymiarowa i wyjątkowa. Ekranizacja bardzo mnie rozczarowała. Nie czepiam się aktorstwa które było bardzo dobre, ale scenariusza. Spłyconego, niejasnego i nudnego. Cieszę się z jednej strony, że obejrzałam bo tak jak wspomniałam, film pozwolił mi bardziej docenic książkę, natomiast żałuję z tego względu, że nie obejrzałam ekranizacji z Ironsem polecaną mi w komentarzu.

poniedziałek, 20 września 2010
"O dzień za późno, o dolara za mało" Terry McMillan

Wracam po dłuższej nieobecności spowodowanej spełnieniem mojego marzenia, czyli wyjazdem do Londnynu, o czym napiszę osobną notkę jak emocje opadną ;) Tymczasem przedstawiam książkę, która mnie porwała i zachwyciła, choc wcześniej musiała odstac swoje dwa lata na półce.

Powieśc Terry McMillan nie posiada myśli przewodniej, mam na myśli, głównego wątku typu tajemnica, zabójstwo, dramat rodzinny. Tutaj mamy po prostu opisane życie szóstki bohaterów, jednej rodziny dokładnie. Rodziców – Violi i Cecila, którzy są w separacji i czwórki już dorosłych dzieci . To zwykła, murzyńska rodzina mieszkająca na przedmieściach Las Vegas, jednak każdy z jej członków siedzi po uszy w bagnie. Alkoholizm, lekomania, zdrada, molestowanie, to tylko częśc problemów z jakimi borykają się bohaterowie. Viola Price jest osobą scalającą rodzinę, tylko ona może pomóc swoim dzieciom, wnukom i mężowi. Dopiero wtedy będzie mogła zaczac nowe życie, w nowym mieszkaniu, z kilkoma kilogramami mniej.

Urok tej książki bierze się z kilku powodów. Przede wszystkim sympatia, którą budzi od pierwszych stron właśnie Viola, z jej punktu widzenia poznajemy wszystkich i mimo, że potem każdy z nich zabiera głos, patrzymy na niego z perpektywy Violi. Sama struktura jest interesująca i bardzo rzadko, nie wiem zupełnie dlaczego, używana. Jak wcześniej wspomniałam opowiadac zaczyna Viola. Ale każdy rozdział to perpektywa któregoś z członka rodziny dlatego w końcu dostajemy obiektywne spojrzenie na sytuacje w jakich znaleźli się bohaterowie. Takie dochodzenie po nitce do kłębka jest szalenie wciągające. Kolejnym składnikiem jest temat. Jest to powieśc czysto obyczajowa i tym samym bliska szaremu czytelnikowi. Są to normalni ludzie z problemai, każdy ma swoje wady i zalety. Każdy z nich gdzieś się w tym swoim życiu pogubił i czytelnik cały czas trzyma za nich wszystkich kciuki.

Polecam z całego serca. Nie spodziewałam się tak dobrej lektury bo za dużo odczekała i kupiłam ją w ciemno w Taniej Książce. I jednak czasami się udaje! Co tym samym przywraca mi wiarę we własną intuicję ;)

McMillan Terry, O dzień za późno o dolara za mało, str.572, wydawnictwo Muza

wtorek, 07 września 2010
wyzwaniowo: "Rain Man" reż. Barry Levinson

Na pierwszy rzut poszedł „Rain Man”, laureat Oskara z 1988r. Dlaczego? Ano dlatego, że ten film interesował mnie już od jakiegoś czasu, ale brakowało mi motywacji.

Charley, sprzedawca samochodów popada w kryzys, musi szybko spłacić kredyty. Do tego doszły kłótnie z dziewczyną. Jak pech to pech, mawiają. Umiera ojciec Charleya. Samojciec obchodzi go tyle co zeszłoroczny śnieg, ale wychodzi na jaw, że posiada starszego brata Raymonda – na dodatek cierpiącego na autyzm. Charley jedzie do ośrodka poznać brata, któremu ojciec zostawił w spadku okrągłą sumkę… Charley to wyrachowana szuja, licząca na pieniądze chorego brata. Wstydzi się jego choroby i oczywiście jej nie rozumie, a najczęstszy tekst to „nie zachowuj się jak idiota”. Raymond jest autystyczny, ale jednocześnie jest geniuszem. Bardzo szybko liczy i ma świetną pamięc dosłownie do wszystkiego. W wyniku desperacji Charley porywa Raymonda z ośrodka i panowie spędzają razem tydzień, dla obu bardzo znaczący.

Tak jak różni są bracia Babbit, tak samo ich odtwórcy. Tom Cruise w „Rain Manie” jest jeszcze przed swoją wielką karierą, ten film to w zasadzie trampolina do sukcesu, natomiast Dustin Hoffmann rolą autystycznego Raymonda tylko ugruntowuje swoją pozycję i udowania talent pokazany już w „Tootsie” czy „Motylku”. Ich aktorstwu nie można absolutnie niczego zarzucic. Co jednak kuleje to scenariusz – przydługawy i przynudnawy. Osobiście oglądałam film w dwóch częściach. Do tego nierzeczywiste, typowe hollywoodzkie poprowadzenie postaci Charleya. Jak jeszcze zachowanie Raymonda jest konsekwentne, tak Charleya już nie. To znaczy przemiana z bezwzględnego biznesmena w brata do rany przyłóż jest niezbyt wiarygodna. Bardzo też rozczarowała mnie muzyka. Cenię Hansa Zimmera, ale tutaj kompletnie mnie nie przekonał.

Podsumowując, film był inny niż się spodziewałam. Gorszy. Zostając przy tematyce bliskiej chorej osoby, o wiele bardziej poruszył mnie „Adam”. Pozostając w tematyce oskarowej, wygrana Dustina Hoffmanna to akurat bez żadnych wątpliwości, jedyna słuszna opcja. Co do najlepszego filmu, „Niebezpieczne Związki” Stephena Frearsa, majstersztyk jeśli chodzi o filmy kostiumowe, zostały bardzo pokrzywdzone i dla mnie to one powinny zgarnąć statuetkę. Jeśli zaś traktując film obiektywnie, to jest to typowy amerykański obyczaj w gwiazdorskiej obsadzie.

moja ocena: 6/10

20:20, paper-lanterns , filmoteka
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 06 września 2010
Łańcuszek i zaległości.

Zaproszona przez Abielę do łańcuszka, czym prędzej śpieszę z odpowiedziami. A więc 9 rzeczy które najbardziej lubię robic (kolejnośc nie ma znaczenia, są to top of the tops) - 9 bo wyczerpałam temat i czuję się usprawiedliwiona :)

1.) Uwielbiam filmy, to moja pasja na równi z książkami, mam długaśną listę tytułów, która stale rośnie i oglądam przynajmniej 1 dziennie. W szczególności lubię pozytywnie się zaskakiwac. Kiedy z góry myślę - o, to słaby film, po czym nie mogę się oderwac, z bananem na twarzy. Tak było ostatnio z "Leap year".

2.) Lubię pogłębiac swoją wiedzę. To fajne uczucie, kiedy kojarzę dużo faktów, kiedy ktoś o czymś mówi i ja orientuję się w temacie. Tak samo z językami, gdyby tylko doba była dłuższa...

3.) Uwielbiam świeże bułki na śniadanie, do tego z cieplutkim kakao. Ach... W ogóle lubię jeśc, ale to pierwsze przyszło mi na myśl.

4.) Zdecydowanie góry, chodzenie po nich daje mi uczucie wolności i czuję dreszcz na plecach. Nie jakieś ekstremalne wspinaczki, takie wolne, kiedy nikt mnie nie pogania a ja "chłonę". Staram się jeździc gdzieś coraz częściej i rozwijac w sobie ten narazie flirt :)

5.) Lubię deszcz i niepogodę, w szczególności kiedy nie muszę wychodzic albo jestem w drodze do domu :)

6.) Nie będę pisac, że kocham książki bo to jest jasne, ale uwielbiam chodzic do biblioteki i skreślac kolejne pozycje z, tym razem książkowej, listy. Przyznam, że takie wypady często kończą się tragicznie :)

7.) Lubię poznawac nowe dżwięki i pogłębiac miłości muzyczne. Brzdąkanie na gitarze sprawia mi niemałą frajdę, a już w szczególności granie ulubionych utworów. (mogę tylko wspolczuc sąsiadom)

8.) Im dalej tym bardziej intymniejsze wyznania :) Uwielbiam facetów z dobrze wyrzeźbioną klatą, taka moja slabosc. Nie chodzi mi tu o koksów, broń Boże. W ogóle przystojni mężczyźni są balsamem na dusze czy to w filmie czy na zdjęciu. Przywracają wiarę w istnienie przystojności na świecie :D

9.) Tak jak zapowiedziałam w 8., im dalej tym goręcej. Uwielbiam perfumy. Nie kupuję ich często, wolę uskładac i kupic konkretnie. Mój ulubiony zapach to Chanel Madmoiselle, jestem szczęśliwą posiadaczką flakonika i cóż - dobrze, że specjalne okazje nie zdarzają się za często :D

Zapraszam do łańcuszka tuszemposzybie, ha!

Teraz co do zaległości, to zapisałam się do wyzwania filmowego i kilka notek na blogu poświęcę wyjątkowo filmom. Za mną już dwa tytuły z listy. Zachęcam do zabawy, jest bezterminowa :)

Zaplanowane tytuły:

1.) The Hurt Locker. W pułapce wojny (2010)
2.) Rain Man (1989)
3.) Stąd do wieczności (1954)przeznaczony chyba
4.) Infiltracja

Lista rezerwowa (czyli co uda mi się zdobyc):
1.) Casablanca
2.) Patton
3.) Bez przebaczenia
4.) My Fair Lady
5.) Pożegnanie z Afryką

00:26, paper-lanterns , prywatnie
Link Komentarze (4) »