NAPISZ DO MNIE: waflowo@gmail.com
Spis moli

sobota, 20 czerwca 2009
"Rodzina Borgiów" Mario Puzo

Zapewne nikigo nie zdziwi fakt, że początki mafii sięgają arystokratycznych rodów. Ale to, że najpotężniejsza była rodzina papieża - hmm. Tak właśnie, papieże w tym okresie mieli bardzo liczne rodziny i bardzo bogate życie osobiste. Jednym z nich, a może jednym z najsłynniejszych był właśnie Aleksander VI - Rodrigo Borgia, kompletnie się z tym nie kryjący.

To właśnie o nim i jego czwórce dzieci - Cezarze, Lukrecji (jej portret jest na okładce), Juanie i Jofre pisze Puzo zafascynowany dynastią od wielu lat. Burzliwe dzieje od ich narodzin aż do śmierci pełne są zdrad, namiętności, spisków i walk i naprawdę trudno jest opisac w jakikolwiek sposób fabułę w której tak wiele się dzieje.

Jak z każdą tak potężną rodziną, Borgiowie byli na początku uwielbiani, na koniec znienawidzeni. Byli bohaterami licznych skandali. Warto tu wspomniec chocby o słynnej "nocy kasztanowej".

Co do dzieci papieża (brzmi to groteskowo!) to każde z nich wydaje się byc uosobieniem pewnych cech. Przynajmniej tak przedstawił ich Puzo bo zagłębiając się bardziej w historię wychodzi na to, że wszyscy byli lubieżni, zepsuci i zdegenerowani. Cezar jest szlachetny, odważny i dumny oraz pełen poświęcenia, Lukrecja to czysta dobroc, niewinnosc i uczciwosc, Juan to po prostu szuja a Jofre niedoceniony, najmłodszy syn.

Po mojej pierwszej lekturze wspaniałego "Ojca chrzestnego" miałam obawy ale już po kilku stronach zostały rozwiane.  Książka mi się podobała. Od dawna miałam pecha z doborem literatury ale w końcu ta pozycja została trafiona. Na początku wydawało mi się, że cała ta historia to fikcja, potem zagłębiając się w google (;P) zauważyłam, że bardzo niewiele faktów zostało zmienionych, co jest kolejnym pozytywem książki. Akcja nabiera tempa z każdą stroną, zwalniając troszkę pod koniec. Co jest minusem to bardzo ubogi język. Nie jest on może afrykański ale czasami prostota i jednoznacznośc niektórych zdań bardzo razi. Ale może byc to też wina tłumacza. Niemniej jednak z czystym sercem polecam, szczególnie właśnie miłośnikom niuansów, ciekawostek, intryg i innych historycznych smaczków :)

Polecam też przeczytac posłowie  autorstwa Carol Gino - wieloletniej partnerki Puzo, która to dokończyła po jego śmierci "Rodzinę Borgiów", Opowiada tam o jego fascynacji tym tematem oraz przybliża jak to dzieło powstawało. Poniżej w ramach ciekawostki zamieszczam wizerunki Borgiów. Lukrecja jest na okładce (niezbyt urodziwa, inaczej ją sobie wyobraziłam :P). Tutaj papież Aleksander (jest mi żle jak na to patrzę):Polecam też przeczytac posłowie  autorstwa Carol Gino - wieloletniej partnerki Puzo, która to dokończyła po jego śmierci "Rodzinę Borgiów", Opowiada tam o jego fascynacji tym tematem oraz przybliża jak to dzieło powstawało. Poniżej w ramach ciekawostki zamieszczam wizerunki Borgiów. Lukrecja jest na okładce (niezbyt urodziwa, inaczej ją sobie wyobraziłam :P).

Tutaj papież Aleksander (jest mi żle jak na to patrzę):

Cezar (idzie ku dobremu):

Na koniec Juan chyba najlepszy z nich wszystkich:

Niestety albo stety Jofre nie znalazłam. Powyższe obrazy to dowód na to, że czasami lepiej się nie interesowac i zostac przy własnych wizjach, żeby się nie rozczarowac...

poniedziałek, 15 czerwca 2009
"Wiek żelaza" J.M.Coetzee

Już jakiś czas temu ją przeczytałam ale szczerze, nie pozostała w mej pamięci ale żeby nie było, kilka słów napiszę.

Główną bohaterką jest starsza kobieta mieszkająca samotnie gdzieś w Afryce. Książka jest formą jednego, długiego, pożegnalnego listu pisanego do córki mieszkającej w Ameryce. Z pełnego bołu, smutku i osamotnienia obrazu wyziera obraz człowieka niepotrzebnego. Tak naprawdę nikt się kobietą nie interesuje, za nic ma jej uczucia. Dodatkowo kobieta zmaga się z rakiem. Co ciekawe jej jedynym towarzyszem jest włóczęga z psem, który na początku powieści również ma ją "gdzieś". Gdy w końcu staruszka umiera, co jest od pierwszych stron nieuniknione, czytelnik wie, że to już koniec książki.

Sama nie wiem czego się po tej książce spodziewałam ale nie jestem specjalnie usatysfakcjonowana. Bohaterka niby cierpi, niby jest opuszczona ale jakoś nie wzbudziła we mnie empatii. Zmęczyłam siebie i tę książkę w żółwim tempie. Tak naprawdę każda z tych postaci wydawała mi się bezpłciowa a ich losy niespecjalnie mnie poruszyły. Zastanawiam się teraz czy to ja mam jakiś niewysublimowany gust, że dzieła noblistów do mnie nie trafiają ale odrzucac ich jeszcze nie będę.

Byc może złą książkę na początek wybrałam i wcale nie zrezygnuję z przeczytania "Hańby" niemniej jednak napewno z większym dystansem i większą dozą sceptyzmu.

wtorek, 02 czerwca 2009
historyczna pauza.

I nie chodzi mi tutaj o jakieś wzniosłe wydarzenie, czy coś. Zbliża się matura próbna z historii w związku z czym umnie prezentując swoje źródła - zasiadam do wieeelkiej powtórki. A to oczywiście nie wszystko. Użalę się jeszcze nad sobą bo Operon kłamie, w tych książkach jest masa błędów ale co? Arkusze układane są właśnie pod podręczniki z Operonu. Bu. Czas napisac własny. Jedyny kompetentny :P

A poniżej stosik uskładany bibliotekowo-okazyjnie. Myślę, że do początku lipca się wyrobię!

J.M.Coetzee - "Wiek Żelaza" przyznam, że najpierw chciałam "Hańbę" ale nie było więc wzięłam to

Doris Leesing - "Podróż Bena" nic jeszcze nie czytałam tej autorki, wstyd się przyznac

Mario Puzo - "Rodzina Borgiów" klasyk, który trzeba znac!

Anatol France - "Zbrodnia Sylwestra Bonard"

Elwira Watała - "Miłosne Igraszki Rosyjskich Caryc" strasznie topornie opisane jak narazie, może będzie lepiej

Nathaniel Hawthorne - "Szkarłatna Litera"

Charles Dickes - "A Tale of two cities"

Thomas Hardy - "Tess d"Ubervilles"

Umberto Eco - "O bliblotece"

22:00, paper-lanterns , stosik
Link Komentarze (7) »