NAPISZ DO MNIE: waflowo@gmail.com
Spis moli

sobota, 20 listopada 2010
co u mnie plus stosik

Ostatnio wspomniałam o planach napisania notki bardziej osobistej, tyle się ostatnio u mnie dzieje, że dla mnie, na co dzień szaraczka to naprawdę wiele i nadal staram się to wszystko ogarnąc.

Na pierwszy rzut zacznę od już zamierzchłej wprawdzie, ale dla mnie nadal aktualnej wycieczki do Londynu. Miasta, które od nie pamiętam kiedy było dla mnie rodzajem Ziemi Obiecanej. Podświadomie wiedziałam, że tam właśnie się odnajdę i będę doskonale czuc - i tak też było. Pojechałam sama jak palec wycieczką zorganizowaną i mimo, że byłam drugą najmłodszą osobą, to ludzie byli cudowni i szybko się wśród nich odnalazłam. Mam nadzieję, że jeszcze będzie dane mi wrocic w miejsca, tak dla mnie ważne. Czy to normalne, że prawie się popłakałam jak przekroczyłam próg Hampton Court??!!

Szybko jednak rozgościłam się w kuchni Henryka:

skumplowałam się z bardzo ważnym konikiem:

czekałam na Watsona, ale łajdak wystawił mnie do waitru :(

a w Muzeum historii Naturalnej spotkałam... Pumbę :D

Teraz natomiast jestem szczęśliwą studentką filologii angielskiej na UŚ i chociaż jest ciężko, czasami nawet bardzo to cały czas sobie powtarzam, że robię to co mnie interesuje i że wszystko po prostu musi byc dobrze. Wiem, że ta notka ma dziwny wydźwięk i nietrafione jest pisanie jakie życie jest zajebiste w taką okropną pogodę i w czasie masowych depresji, ale to jest właśnie mój lek na doła, nie chce żeby tam narazie malutki się powiększył, o! Będąc z natury naprawdę wielką pesymitką zauważam, że pozytywne myślenie naprawdę pomaga.

Na koniec stosik bardzo stary, ale nie zarchiwizowany, nie mam niestety tyle czasu na lekturę ile bym chciała bo jak narazie wędruję od gramatyk różnego rodzaju, do antologii literatury.

Większosc książek w stosie jest z bookmoocha, tudzież podaja, o żonach Henryka właśnie z wycieczki, antologia z biblioteki, reszta promocje. Kolekcjonuję Harris w oryginale jednak, polskie tłumaczenia kiepskie. To małe czarne cuś to "Mitologia Celtów" o której niebawem coś napiszę.

17:11, paper-lanterns , prywatnie
Link Komentarze (10) »
środa, 10 listopada 2010
"Miecz przeznaczenia" A.Sapkowski

Czas strasznie szybko mija, studia pochłaniają mnie bez reszty (o czym wspomnę niebawem, no muszę po prostu się podzielic) i niestety na czytanie tzw. nowości (i tak mam zawsze poślizg) nie mam czasu. Dlatego wracam do lektur wakacyjnych i jedną z nich jest właśnie "Miecz przeznaczenia". O "Ostatnim Życzeniu" - pierwszym tomie sagi o Wiedźminie, pisałam jakiś czas temu i żeby w jakiś sposób zamknąc temat opowiadań - wracam do drugiego tomu. Resztę cześci chcę opisac już razem.

W drugim tomie mamy 6 dosyc dłuższych historii, w których głębiej poznajemy Geralta. W szczególności jego związek z piękną Yennefer przeżywający bezustanne wzloty i upadki (taka jest prawdziwa miłosc chyba - ta tragiczna, piękna), wydaje mi się, że w porównaniu z pierwszym tomem, bardziej poznajemy jego psychikę co bardzo mi się podoba, troszkę łatwiej zrozumiec jego na pierwszy rzut oka, irracjonalne zachowania, które określiłabym jako samodestrukcyjne. Oprócz tego, przy okazji powtórki, bo czytam teraz drugi raz, powynajdywałam kilka fajnych odniesień. Naprawdę fascynuje mnie moje zaślepienie przy okazji "dziewiczej" lektury. Czy ja tego wszystkiego nie dostrzegałam? Tych alegorii do Królowej Śniegu i Małej Syrenki? Po prostu rewelacja! Nie mogę nie wspomniec o ostatnim i chyba najważniejszym opowiadaniu, gdzie poznajemy przeznaczenie naszego Wiedźmina i kto by pomyślał, że będzie nim mały, blond chuderlak i to w dodatku dziewczynka? Jak pozbawiony uczuc (i dobitnie to podkreślający) i wręcz "zaprogramowany" na zabijanie Geralt na to zareaguje?

Tego drogie dzieci dowiecie się z kolejnych tomów. Ja nie będę spoilerowac i psuc przyjemności płynącej z tej genialnej, wielowymiarowej uczty literackiej.

"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza...Jednym jesteś Ty."

Odbiegając od tematu. Bardzo lubię książki, które za każdym razem czytając, odkrywam na nowo. Niewiele takich jest - Władca Pierścieni, Cień Wiatru, Tam gdzie spadają anioły... Czy wy macie takie? Jeśli tak, to jest ich mnóstwo czy jak w moim przypadku wybrana, vipowska loża?

moja ocena: 10/10

Sapkowski Andrzej, Miecz przeznaczenia, wydawnictwo SuperNova, str. 342