Aktualnie czytam
Akcje
Spis moli
Wyzwania
piątek, 22 stycznia 2010
"Damy z Grace Adieu" Susanna Clarke

Zbiór ośmiu opowiadań autorki „Jonathana Strange’a i pana Norrella” ukazuje współistnienie świata normalnego z Faerie – baśniową krainą pełną czarodziejskich acz zdradliwych istot.

Tytułowe opowiadanie było bodźcem do stworzenia powieści dla Susanny dlatego wygodniej jest mieć już Strange’a przeczytanego. Dodatkowo ukazuje problem równouprawnienia – damy z Grace Adieu marzyły by móc parać się magią, ale ze względu na płeć – nie wypadało . Większość jednak, jak napisałam, ukazuje współżycie Brytyjczyków z magią obecną w każdym zakątku. Mamy np. panią Sowerstone, która oszukała zdradzieckiego elfa, mamy też opis przyjaźni elfa z żydowskim lekarzem. Pojawiają się także postacie historyczne takie jak Elżbieta I i Maria Stuart oraz książę Wellington (moje ulubione! - inspirowane „Gwiezdnym Pyłem” Gaimana).

Co jednak tworzy tę książkę lekką i przyjemną to to z jaką łatwością autorka przedstawia magię, poglądy i postawę elfów, już w środku lektury było dla mnie normalne, że z krzaków wyskoczy coś dziwnego bądź też coś co jest z pozoru normalne w rzeczywistości np. nie istnieje. Oprócz tego postacie są bardzo zróżnicowane przez co nie można ich jednoznacznie podzielić na dobre i złe. Kilka z pewnością zostaje w pamięci na długi czas.

Powiem szczerze, że trudno recenzuje się opowiadania. Kilka było świetnych, kilka mniej jednak całość oceniam bardzo dobrze. Ta lektura dla tych którzy nie czytali debiutanckiej powieści Susanny Clarke będzie zachętą a dla tych po lekturze będzie wisienką na torcie. Co jeszcze mi się podobało – to wydanie. Nie wiem jak wygląda oryginalne bo wydaje mi się, że to polskie to po prostu kalka, niemniej jednak każde opowiadanie okraszone jest dwoma wspaniałymi ilustracjami Charlesa Vess’a (autora ilustracji do „Gwiezdnego Pyłu” i komiksów m.in. „Spider Man”)

sobota, 16 stycznia 2010
Off-topa ciąg dalszy czyli wariacje czytelnicze.

Jestem z siebie dumna, wzięłam udział w pierwszym swym wyzwaniu czytelniczym. Ruszyły wprawdzie dwa ale to jest ciekawsze ;) Wybrałam:

1.) John Berendt „Północ w ogrodzie dobra i zła”

2.) Carson McCullers “Serce to samotny myśliwy”

3.) Harriet Beecher Stowe „Chata wuja Toma”

Jestem bardzo dobrej myśli, w przyszłym tygodniu przejdę się do biblioteki :) Oprócz tego jestem w trakcie pisania dwóch recenzji fantastycznych książek, które udało mi się przeczytac jeszcze w święta (2010 zaczął się, nie zapeszając, płodnie jeśli chodzi o książki) i już za momencik je tu wrzucę.

Oprócz tego chwalę się stosikiem. Większosc się już pochwaliła, polansuję się i ja ( a kiedy to przeczytam, to sama nie wiem!)


1.) "Dziwne Losy Jane Eyre" Charlotte Bronte - najukochańsza książka upolowana za 6zł

2.) "Narrertum" Andrzej Sapkowski - pożyczona, ciekawe czy będzie tka dobra jak "Wiedźmin" 3.)"Legenda o Sigurdzie i Gudrun" J.R.R Tolkien

4.) "Dziewczyna grająca w Go" Shan Sa

5.) "Midwives" Chirs Bohjalian

6.) "Hakawati" Babih Alameddine

7.) "Kwiat śniegu i sekretny wahlarz" Lisa See

 

i biblioteczny:

1.) "Portret Doriana Graya" Oscar Wilde (już skończone!)

2.) "Damy z Grace Adieu" Susanna Clarke (to również czeka na recenzję)

3.) "Zupa z granatów" Masha Mehran

4.) "Wampir z Ropraz"Jacques Cheveux

11:43, paper-lanterns , stosik
Link Komentarze (5) »
niedziela, 03 stycznia 2010
Podsumowanie.

Miałam go nie robic ale po przemyśleniu jednak chcę. Bo naprawdę przykładam się do prowadzenia bloga, zaczęłam uważniej czytac i trafniej wybierac książki, dzięki Waszym blogom jestem na bieżąco z lekturami a czasami i nie tylko :) Coraz więcej czytam po angielsku z czego jestem baardzo dumna!  To z tych pozytywnych. W tym roku będzie mnie tu z pewnością mniej, czuję już oddech matury na karku, dodatkowo sporo zaplanowanych książek nie zdążyłam przeczytac ale nie można miec wszystkiego.

Z postanowień dotyczących bloga to planuję rozpoczac pisanie o filmie - co by było książkowo, to więcej tu będzie o ekranizacjach bo sama mam czasami problem, którą wybrac albo czy w ogóle dac sobie spokój. To by było w zasadzie na tyle. Sobie i Wam życzę wytrwalosci w prowadzeniu blogów i fantastycznych lektur!

18:47, paper-lanterns
Link Komentarze (4) »
niedziela, 27 grudnia 2009
"Wicked" - Gregory Maguire

Przypomnijcie sobie słynną opowieść o Czarnoksiężniku z Krainy Oz. Była tam sobie dobra Dorotka nękana przez złą Wiedźmę z Zachodu. Każdy dzieciak bał się Czarownicy i dopingował Dorotce. Ale w „Wicked” poznajemy drugą stronę medalu. Kim tak naprawdę jest Wiedźma, dlaczego nienawidzi Dorotki i dlaczego właściwie jest tą złą?

Elphaba obdarowana przez Bezimiennego Boga zieloną skórą, będącą karą dla ojca pastora i rozwiązłej matki, pozbawiona czułości w dzieciństwie od zawsze uważała, że nie posiada duszy. Z pozoru niezależna, sceptyczna i ironiczna wobec otaczających ją ludzi nie budziła powszechnej sympatii. Matka szukająca ukojenia i zapewnienia, że z nią jest w porządku urodziła drugą córkę – Nessarose – najważniejszą istotę w życiu Elphaby. Książka podzielona jest na części. W pierwszej zasadniczo poznajemy historię rodziców Elphie, ich dążenia i zachowanie, które miało niemały wpływ na dalsze losy ich dzieci a oprócz tego nastroje polityczne w Munchkinladzie będące katalizatorem dla działam Czarnoksiężnika. Następnie wgłębiamy się w lata nauki w szkole Shiz, gdzie Elphie poznaje przyjaciół oraz rozpoczyna walkę o równouprawnienie Zwierząt. Im dalej tym Elphie zdaje sobie sprawę, że władza w Ozie wcale nie jest dobra, że nikomu nie można ufać, doświadcza jak trudno ochronić siebie i swych bliskich przed przeznaczeniem. Nie było tak jak każdemu się wydaje- że Wiedźma z Zachodu zawsze była samotna i zła. Przeżyła wielkie namiętności, śmierć bliskich i to właśnie miłość doprowadziła do jej końca. A może do jakiegoś lepszego świata.

Pomysł opowiedzenia tej historii z innej perpektywy od razu mnie zachwycił, zawsze te czarne charaktery były dla mnie bardziej pociągające, co ważniejsze, nie zawiodłam się. Maguire stworzył wręcz jeszcze bogatszy świat, który wciąga nas z każda kolejną stroną a główna bohaterka chwyta za serce i daje się lubic. Co mi się jeszcze podobało – Maguire nie zmienia historii, on opowiada ja tak, ze ta znana nam wcześniej nabiera głębszego sensu i przekazu. „Wicked” zmieniło nie do końca jasny pościg kogoś złego za kimś dobrym w desperacką próbę uratowania resztek wspomnień po ukochanej osobie i złuda, że to ukoi złamane serce.

Dla niecierpliwych polecam oryginalna wersję, bardzo ładnie i w miarę prosto napisana. Natomiast z tego co znalazłam, polskie wydanie pojawi się gdzieś w 2010.

środa, 23 grudnia 2009
"Granica" Zofia Nałkowska

Miałam sobie odpuścić, bo to koniec roku, zaraz recenzja ciekawszej książki ale stwierdziłam, że dlaczego skoro to jedna z najlepszych lektur obowiązkowych!

Zenon Ziembiewicz, syn upadłych szlachciców, nie ma zamiaru brać przykładu ze swego nieudolnego ojca potępiając w nim brak wiedzy, patrzenie z góry na prostych ludzi i rozwiązłość seksualną. Z tym ostatnim jednak jest ciekawie, bowiem sam odziedziczył ojcowskie ciągoty. W jego życiu pojawia się najpierw chora Adela, potem chłopka Justyna na koniec mieszczanka Elżbieta. Między tymi dwiema lawiruje cały czas nie wiedząc za bardzo jak się zachować bo niespodziewana ciąża Justyny staje się zagrożeniem dla świetlanej przyszłości u boku Elżbiety...

Trochę brzmi jak fabuła taniej telenoweli, ale ta książka, w której Zenon jest tak naprawdę tylko "narzędziem", że się tak wyrażę, pokazuje jak silne są kobiety. Justyna mimo przeciwności losu, samotna na świecie jak palec jakoś wiąże koniec z końcem w mieście, Elżbieta wychowywana bardzo rygorystycznie, nie potrafiąca okazywać uczuć mimo poczucia zdrady i oszukania zostaje z Zenonem i pomaga Justynie. Niewiele osób by tak postąpiło, ja z pewnością nie. Nie mogę nie wspomnieć matki Zenona, której mąż opowiadał o swych romansikach i prosił o wybaczenie. Dawała mu je. Jej osoba naprawdę momentami budziła we mnie pusty śmiech.

Zenon na pewno nie jest jednym z moich ulubionych bohaterów. Niby nie chce być taki jak ojciec a nie tylko nie może oprzeć się Justynie ale wymaga od Elżbiety wybaczenia i pomocy. Trudna powiesc ale na pewno nie żałuję tej lektury i polecam. Dla mnie osobiście Nałkowska jest już moim kolejnym faworytem zaraz po Żeromskim jeśli chodzi o lektury.

 

W tej notce chciałabym również wszystkim blogowiczom zyczyc wspaniałych świąt, żeby w dzisiejszych czasach (pisze to dziecko popkultury) nie zatracic tej magii płynącej z radości i bliskości, żeby wypocząć, nabrać sił i żeby Wigilia wyszła wspaniale bo podobno jaka Wigilia, taki cały rok! No i oczywiście mnóstwa książek pod choinkę ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8